Piątek, 23.06.2017, imieniny: Albina, Wandy, Zenona

Oferta pracy: poszukujemy wielu ludzi do wytrzepania wielu dywanów!

  • 8.02.2017, 15:30
  • I.P.
Oferta pracy: poszukujemy wielu ludzi do wytrzepania wielu dywanów!
Wystarczy udać się na spotkanie któregoś z zarządów osiedli (polecam prężnie działający zarząd osiedla Mątwy), by przekonać się z jak wieloma problemami boryka się nasze miasto. Podobnie jak w skali kraju, tak i u nas – zamiast rozwiązań proponuje się „politykę dywanową”.

 

Na czym polega „polityka dywanowa”?

W wielu domach dywan kładło się na środku pokoju, jako ozdobę wnętrza. Dziś dywany są już niemodne (przepraszam z góry tych, którzy jeszcze dywany posiadają – proszę nie czuć do mnie urazy za tą figurę retoryczną), przebrzmiał okres ich świetności, jednak dawniej… dywan to było coś! Dywan pełnił tez funkcję praktyczną – uznawano, że wystarczy go odkurzyć, a na licznych wzorach w wielu kolorach nie było widać brudu. Dywan mógł przykryć też niezbyt ładną podłogę, ruchome klapki parkietu…. No, generalnie, gdy coś było nie tak to kładło się dywan i po kłopocie.

W skali lokalnej i krajowej wygląda to całkiem podobnie, ale jakby… wielowarstwowo. Otóż serwuje się ludziom różne dziwne, niepotrzebne i nieprzydatne im rzeczy, z których nie zwiększa się ich stan posiadania, nie wzrasta poczucie zadowolenia, nie następuje zmiana na lepsze. Jest to akt kupienia kolejnego dywanu, który nakłada się na dywany wcześniejsze – trochę poplamione, z mnóstwem drobnoustrojów w drobnym włosiu.

Dwa przykłady „dywanów”.

Przykład krajowy:

Problem: Nierozwiązane problemy rynku pracy, który dotyczył w dużej mierze kobiet

Rozwiązanie: dywan  „500+”

Przykład lokalny:

Problem: niewygodni obywatele z różnymi propozycjami, naruszającymi dobre samopoczucie władzy

Rozwiązanie: dywan z troli piszących dobrze o władzy, a źle o aktywnych ludziach.

Takich dywanów można by mnożyć na potęgę, jednak warto też zdawać sobie sprawę z tego, że każde mieszkanie, nawet największe ma sufit, powyżej którego kolejnego dywanu się nie wetknie. Tak samo ludzie mają granice swojej tolerancji.

 

Czas wytrzepać, a może wyrzucić!

Wśród posiadaczy dywanów panował zwyczaj, że chociaż raz do roku dywan lądował na trzepaku. Wtedy można było pozbyć się wszystkiego, co w tym dywanie zdążyło się zagnieździć. Kolejne spotkania z mieszkańcami są próbami trzepania dywanu. Na razie to wygląda tak, że wyciąga się jeden dywan, zapominając o tych wcześniejszych, dużo bardziej brudnych i wymagających dużo więcej wysiłku, a zaśmiecających cały dom.

Jednak sądząc po ostatnich sprawach, które poruszali społecznicy z Inowrocławia wydaje się, że strona społeczna zrobiła wszystko co w jej mocy, by być traktowana poważnie! Tym samym może nie wystarczyć do dialogu z mieszkańcami jedna szmatka na kurze. Chyba trzeba wielu ludzi, wiele trzepaków i wiele wysiłku, by posprzątać nasz wspólny dom – Inowrocław! Warto mieć tego świadomość!

I.P.
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

dobre
dobre 8.02.2017, 16:03
Dobre i daje dużo do myślenia!

Pozostałe

Advertisement