Piątek, 24.11.2017, imieniny: Emmy, Flory, Romana

Otwarcie EuroBasketu dla Słowenii

  • 31.08.2017, 19:11 (aktualizacja 31.08.2017 19:24)
  • A.M., PZKosz, fot. Andrzej Romański
Otwarcie EuroBasketu dla Słowenii fot. Andrzej Romański/PZKosz
Reprezentacja Słowenii pokonała Polskę 90:81 w pierwszym spotkaniu mistrzostw Europy w Helsinkach. Biało-Czerwoni w sobotę o godz. 12.45 zagrają z Islandią.

Trójka Aarona Cela rozpoczęła całe zmagania na EuroBaskecie. Dość szybko odpowiadał na to Goran Dragić, a w dodatku rozcięty łuk brwiowy miał Adam Waczyński. Kapitan kadry już po kilku minutach się pozbierał i swoje drugie wejście rozpoczął od trafienia z dystansu. Mecz był bardzo wyrównany - dopiero później, dzięki trafieniu Jaki Blazicia, rywale zdobyli pięć punktów przewagi. Kolejne akcje A.J. Slaughtera pozwalały Polakom być ciągle blisko Słoweńców. Dzięki rzutom wolnym Mateusza Ponitki zespół trenera Igora Kokoskova wygrywał tylko 24:22 po 10 minutach gry.

Dwie trójki na początku drugiej kwarty ustawiały rywali w lepszej pozycji. Ofensywę naszej drużyny starał się rozruszać Mateusz Ponitka. To jednak nadal było za mało, bo Słowenia po akcji 2+1 Gaspera Vidmara uciekła ponownie na 10 punktów. Nie do zatrzymania był Goran Dragić, który co chwilę wchodził pod nasz kosz i kończył indywidualne akcje. Biało-Czerwoni poprawili trochę obronę, a to sprawiło, że szybko zmniejszali straty - po rzucie Aarona Cela zbliżyli się na trzy punkty. Ostatecznie jednak po rzutach wolnych Dragicia było 53:46 na koniec pierwszej połowy.

Trzecią kwartę zespół Igora Kokoskova rozpoczął od ośmiu kolejnych punktów, a tę serię przerwał dopiero Aaron Cel. Słoweńcy znacząco odskoczyli - po trójce Jaki Blazicia było już nawet 72:51. W polskim zespole bardzo starał się Mateusz Ponitka, a ważną trójkę trafił też Tomasz Gielo. Rywale byli jednak w tej części meczu zdecydowanie lepsi i dlatego po 30 minutach gry prowadzili 74:58.

Na początku ostatniej kwarty trener Mike Taylor dał szansę zmiennikom, ale to Słowenia ciągle była stroną przeważającą. Luka Doncić i Goran Dragić świetnie uzupełniali się na obwodzie i pozwalali swojej drużynie na bezpieczne utrzymywanie przewagi. Kolejny zryw Polaków był możliwy dzięki Przemysławowi Zamojskiemu i Adamowi Waczyńskiemu, ale różnica ciągle była znacząca. Co prawda Biało-Czerwoni zbliżyli się nawet na siedem punktów po akcjach Ponitki, ale przeciwnicy nie pozwolili na nic więcej. Ostatecznie Słoweńcy zwyciężyli 90:81 w pierwszym meczu EuroBasketu.

 

Mike Taylor: Gratulacje dla Słowenii, pokonali nas. Nie jesteśmy zadowoleni z tego jak graliśmy. Nasze straty pozwalały im na szybkie ataki i sporo łatwych punktów. Cieszę się jednak z tego, że potrafiliśmy wrócić do meczu. Potrzebujemy więcej koncentracji przez 40 minut. Słowenia naprawdę dobrze broniła, musimy zwrócić uwagę na pewne szczegóły. Patrzymy przede wszystkim na siebie - chcemy grać przede wszystkim lepiej przez całe 40 minut.

Przemysław Karnowski: Musimy zmniejszyć liczbę strat. Graliśmy dobrze przez część gry, ale w trzeciej kwarcie daliśmy rywalom odskoczyć przez nasze straty - oni świetnie kończyli kontrataki. W ostatniej kwarcie zbliżyliśmy się, ale zabrakło nam już czasu na to, aby odrobić wszystkie straty.

Igor Kokoskov: Pierwszy mecz jest zawsze bardzo emocjonalny - nowa hala, kibice, wszystko. Każde zwycięstwo na EuroBaskecie jest wielkie. Wiemy, że możemy robić dużo rzeczy lepiej - przede wszystkim w końcówkach musimy grać mądrzej. Mieliśmy wiele szacunku do polskiej drużyny. Cieszę się, że odpowiednio podeszliśmy do tego meczu.

Goran Dragić: To był dla nas ciężki mecz. Wiedzieliśmy co zrobi polski zespół, bo trener świetnie nas przygotował. Graliśmy dobrze, cieszymy się z wygranej.

 

Początek spotkania był bardzo trudny dla reprezentacji Polski. Dość szybko dwa faule zanotował Łukasz Koszarek, a w dodatku Adam Waczyński miał rozcięty łuk brwiowy. To zmieniło rotację i wprowadziło trochę zamieszania w grę drużyny.

Na pewno nie zaczęliśmy tego meczu tak jak chcielibyśmy. Spotkanie nie układało się po naszej myśli. Na koniec próbowaliśmy wrócić do gry, ale ciężko to zrobić przy tak klasowym zespole. Słoweńcy mają trzech świetnych zawodników i to było dzisiaj widać. Goran Dragić pociągnął dzisiaj cały zespół. Również Luka Doncić i Anthony Randolph w kluczowych momentach trafiali lub zbierali. To bardzo silny zespół. Szkoda, że zawaliliśmy ten początek, bo można było się bić o zwycięstwo - mówi Mateusz Ponitka.

Mimo słabszego początku zespół trenera Mike’a Taylora ciągle trzymał się bardzo blisko rywali. Kluczowy okazał się jednak początek trzeciej kwarty - to właśnie wtedy Słoweńcy zbudowali największą przewagę.

To podcięło nam skrzydła. Końcówka drugiej kwarty i początek trzeciej wybiły nas z rytmu. Rywale zrobili serie punktowe i to miało bardzo duży wpływ na mecz. Gdyby tego nie było, to może ciągle byłoby na równi i szukalibyśmy swoich szans - tłumaczy Ponitka.

Tak jak można było się spodziewać - najważniejszym graczem naszych rywali był Goran Dragić. Ostatecznie zakończył mecz z aż 30 punktami i czterema asystami.

Ciężko jest go zatrzymać. Rzuca za trzy i za dwa, robi wszystko to, czego potrzebuje zespół. Byliśmy na niego gotowi, ale to zawodnik NBA - teraz widzimy dlaczego dostaje takie pieniądze za swoją grę - zaznacza Mateusz Ponitka.

 

Terminarz reprezentacji Polski na EuroBaskecie 2017 (transmisje w TVP Sport):

sobota, 2 września: Polska - Islandia, godz. 12.45
niedziela, 3 września: Finlandia - Polska, godz. 19.00
wtorek, 5 września: Polska - Francja, godz. 15.30
środa, 6 września: Grecja - Polska, godz. 16.30

A.M., PZKosz, fot. Andrzej Romański
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe

Advertisement