Środa, 20.09.2017, imieniny: Eustachego, Faustyny, Renaty

Polskie osady czwórek podwójnych na podium wioślarskich MME w Kruszwicy

  • 3.09.2017, 21:50
  • A.M., nadesłane
Polskie osady czwórek podwójnych na podium wioślarskich MME w Kruszwicy
Młodzieżowe Mistrzostwa Europy w wioślarstwie odbyły się po raz pierwszy w historii. Zdominowali je reprezentanci Rumunii, zdobyli 10 medali, w tym 8 złotych. Polacy z dwoma krążkami.

Nie zawiodła męska czwórka podwójna. Faworyci wyścigu: Sobieraj, Dominiczak, Pieniak i Świątek potwierdzili klasę na naturalnym torze na Gople i popłynęli po złoto. Ze srebrnymi krążkami zawody skończyła czwórka podwójna kobiet: Śliwińska, Sobieszek, Robaszkiewicz i Boruch. W finałach A wystąpiły też cztery inne polskie osady. Przełożyło się to na trzy piąte miejsca - dwójki bez sterniczki, dwójki podwójnej mężczyzn wagi lekkiej i męskiej ósemki oraz szóstą lokatę dwójki podwójnej wagi lekkiej.

Komplet wyników: http://eos.wztw.hostingasp.pl/page_results/details.php?url=../results_pdf/2014/73___02-09-2017___European%20Rowing%20U23%20Championships/

STARTY POLAKÓW, WYNIKI I WYPOWIEDZI Z MŁODZIEŻOWYCH MISTRZOSTW EUROPY W WIOŚLARSTWIE - KRUSZWICA 2017:

Kobiety:

Jedynki: Krystyna Lemańczyk – Dobrzelak (10 miejsce w MME, 4 miejsce w finale B)   

Nie miałam konkretnych założeń na te regaty, choć, co oczywiste, chciałam zaprezentować się jak najlepiej. Trzy miesiące temu urodziłam córkę i dopiero od niedawna mocno trenuję. W Kruszwicy, gdzie lubię startować, przez dwa dni popłynęłam aż trzy razy i przyznam szczerze, że po takiej przerwie trochę obawiałam się tej ilości startów. Jestem zadowolona ze swojego występu, znów poczułam wodę na dużych zawodach i z tego się cieszę.

Dwójka bez sternika: Karolina Zawada, Agnieszka Chmurak (5 miejsce w MME)

Zawada: Podczas sobotnich porannych startów osady najpierw walczyły o przetrwanie, a dopiero później o jak najlepsze miejsce. W niedzielę, w godzinie naszego występu warunki atmosferyczne były zdecydowanie lepsze i było to odczuwalne. W finale dałyśmy z siebie wszystko, ale niestety starczyło to tylko na piąte miejsce. 

Chmurak: Czuję żal i niedosyt. Założeniem na te mistrzostwa było zdobycie medalu. To była nasza ostatnia tak duża i ważna impreza w tym sezonie. Przed nami jeszcze tylko kilka klubowych startów. Sezon zakończymy pod koniec października na poznańskiej Malcie.  

Dwójka podwójna wagi lekkiej: Magdalena Świętek, Zuzanna Dreier (6 miejsce w MME)

Świętek: To był niezły bieg w naszym wykonaniu, na pewno dobrze rozegrany taktycznie. Przez cały dystans utrzymywałyśmy dobre i równe tempo. Do osiągnięcia lepszego wyniku zabrakło nam więcej zdrowia i doświadczenia.  

Dreier: Nie zakładałyśmy przed regatami konkretnego celu, chciałyśmy po prostu zaprezentować się jak najlepiej. Tym bardziej, że startowałyśmy przed polską publicznością i to podczas pierwszych, bo historycznych Młodzieżowych Mistrzostw Europy.

Czwórka podwójna: Joanna Śliwińska, Monika Sobieszek, Agnieszka Robaszkiewicz, Katarzyna Boruch (2 miejsce w MME)

Boruch: Dla nas była to ostatnia tak ważna impreza w tym sezonie, w finale wycisnęłyśmy maksimum swoich możliwości. Zrealizowałyśmy taktykę na ten bieg, od samego początku narzuciłyśmy mocne tempo i utrzymywałyśmy je do końca. Nie chciałyśmy powtórzyć błędu z soboty, gdy zostałyśmy na starcie i później musiałyśmy nadrabiać na dystansie.  

Sobieszek: W każdym finale płynie się po zwycięstwo i złoty medal, ale trzeba przyznać, że zwycięska drużyna Rumunii była bardzo mocna. Byłyśmy blisko i ze względu na to pozostał niedosyt, ale z drugiej strony, mówiąc szczerze, drugie miejsce i srebrne medale sportowo smakują równie dobrze.  

Mężczyźni:

Jedynka wagi lekkiej: Dariusz Paczkowski (8 miejsce w MME, 2 miejsce w finale B)

To był jeden z aktywniejszych i trudniejszych weekendów w tym roku, bo cztery starty w dwa dni. Przed przyjazdem do Kruszwicy za cel postawiłem sobie zajęcie miejsca w środku stawki, czyli pozycje 6-8. Zrealizowałem to założenie i jestem z tego zadowolony. Jasne, byłoby jeszcze lepiej, gdybym zwyciężył swój wyścig w Finale B, a w ogóle świetnie, gdybym płynął w Finale A. W półfinale zabrakło jednak siły, żeby skończyć go w pierwszej trójce i móc walczyć o miejsca 1-6.

Dwójka podwójna wagi lekkiej: Mateusz Kraska, Damian Rewers (5 miejsce w MME)

Kraska: Pomimo błędu, jaki popełniliśmy na pierwszym kilometrze, to wydaje mi się, że ten bieg możemy uznać za dobry. Planowaliśmy powtórzyć taktykę z sobotniego repasażu, czyli być czujnym i kontrolować inne ekipy. Jednak to, co wtedy przyniosło dobry efekt, w finale niestety nie wyszło.

Rewers: Druga połowa dystansu była w naszym wykonaniu bardzo dobra. Pierwszą, niestety, przespaliśmy. Chcieliśmy zachować jak najwięcej sił na końcówkę, tymczasem bieg ułożył się inaczej i zupełnie nie po naszej myśli. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Duńczycy są poza naszym zasięgiem, ale z resztą osad można było powalczyć.

Czwórka podwójna: Marcin Sobieraj, Jakub Dominiczak, Dawid Pieniak, Mateusz Świętek (1 miejsce w MME)   

Świętek: To nie był łatwy bieg. Płynęliśmy z przodu, ciążyła na nas presja i pewnego rodzaju dyskomfort. Zresztą, już przed regatami z każdej strony dochodziły do nas głosy, że jesteśmy głównymi faworytami. Chcieliśmy udowodnić to na wodzie i to zrobiliśmy. To duży sukces i dobre przetarcie przed przejściem do seniorów. Bo gdy znajdziemy się tam za 2-3 lata, od początku chcemy mieć silną pozycję w tym gronie.  

Pieniak: Kontrowaliśmy przebieg finału od samego początku. Przez cały dystans mieliśmy mały zapas nad resztą osad i w razie konieczności możliwość odpłynięcia im i zdobycie większej przewagi. Dobrze nam się płynęło na tym naturalnym kruszwickim torze. Myślę, że podobne odczucia miały zagraniczne osady.   

Ósemka: Olaf Malinowski, Bartosz Leszczyński, Łukasz Posyłajka, Michał Mrozek, Jan Janasik, Łukasz Krajewski, Damian Krawitowski, Filip Leszczyński, sternik Bartosz Komakowski (5 miejsce w MME)   

Leszczyński: Zakładaliśmy wyższe miejsce, mieliśmy walczyć o podium. W ostatnich dniach podjęliśmy ryzyko, zrobiliśmy roszady w składzie, ale niestety, nasza praca podczas finałowego biegu, choć maksymalna na jaką było nas stać, nie zagwarantowała lokaty w pierwszej trójce.  

Krajewski: Długo przygotowywaliśmy się do tych regat, solidnie przepracowaliśmy cały treningowy okres. Każdy z nas nastawiał się na miejsce w pierwszej trójce. Zwłaszcza, że po sobotnim biegu na papierze wyglądało to dobrze – czwarta lokata i raptem dwie sekundy do medalowej pozycji. Liczę, że będzie to dla nas pożyteczna lekcja na przyszłość. Sport jest piękny i brutalny zarazem. Dla nas, niestety, w niedzielę ukazał się brutalny.  

A.M., nadesłane
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe

Advertisement